Ten zawód po prostu nie ma wad. Bo skoro jego efektem jest coś tak bajkowego, zjawiskowego i magicznego jak piękne przyjęcie weselne, poprzedzone filmowym ślubem, to znaczy, że na każdym etapie jest równie pięknie? Hmm… No prawie…

Nie oszukujmy się – są takie sytuacje, które doprowadzają konsultantów ślubnych do białej gorączki… Oto kilka z nich:

  1. Państwo Młodzi upierają się, żeby we wnętrzu pałacowym zrobić styl boho…

To oczywiście tylko przykład, ale mieszanie stylów nie jest niestety rzadkością. Czasami zastanawiamy się, po co para bierze do pomocy Agencję Ślubną, skoro kompletnie nie korzysta z wiedzy konsultantów. Generalnie Młodzi wiedzą lepiej… Na KAŻDY temat! To tak, jakby zatrudnić dekoratora wnętrz i narysować mu cały projekt każdego pokoju w domu, nie ufając totalnie w to, że sam stworzy coś atrakcyjnego, skoro jest wyedukowany w tym kierunku. Jest ekspertem.

  1. Państwo Młodzi nie odpisują na maile, sms’y, telefony…

To się niestety zdarza dosyć często. Kto zatrudnia wedding plannera? Raczej nie ktoś, kto ma dużo wolnego czasu, leży, pachnie i nie chce mu się palcem ruszyć. Oczywiście – większość naszych klientów to ludzie bardzo zajęci i zapracowani. Właśnie dlatego zdecydowali się powierzyć organizację najpiękniejszego dnia swojego życia firmie zewnętrznej. Zwyczajnie nie mają czasu. My to rozumiemy. Dlatego staramy się delikatnie przypominać, nie bombardować wiadomościami i sms’ami. Zbierać garść najważniejszych informacji i przekazywać w jednej wiadomości zbiorczej. Ale wszystko ma swoje granice. Pracujemy z najlepszymi podwykonawcami w kraju. Ich kalendarze pękają w szwach, a chętnych nie brakuje. Jeżeli rezerwujemy świetnego fotografa na pięć dni, a on zgadza się nie przyjmować innego zlecenia przez te pięć dni, bo nas lubi, ceni i szanuje – to miło by było, gdyby jednak para potwierdziła w ciągu tych pięciu dni, że się decyduje na tego fotografa. Jeżeli Młodzi odezwą się po tygodniu – trudno oczekiwać, że termin będzie wciąż aktualny albo że wzięty fotograf przedłuży rezerwacje, kiedy mógł już trzy razy sprzedać swoją usługę. Cudownie jest kiedy obie strony – mimo wielkiej zajętości – się szanują. Z szacunku wychodzą najpiękniejsze ślubne realizacje. Wierzcie nam!

  1. Pasztet na stole musi być

Jak bardzo byśmy chciały, żeby to podejście się zmieniło. Zdarzają się Państwo Młodzi, którzy tysiące wydają na piękne dekoracje. Dekoratorki w pocie czoła dzień i noc pracują, żeby efekt olśniewał, żeby goście po wejściu na salę powiedzieli „WOW” i z tym wow zostali już do końca. I co? I Młodzi – namówieni przez rodziców najczęściej decydują, że na stołach między dekoracjami pojawią się pasztety, sałatki, śledzie i inne – niekoniecznie pięknie wyglądające – dodatki. I koniecznie jeszcze cola, fanta i sprite – w plastikowych butelkach. Na zdjęciach to zestawienie kolorystyczne wygląda po prostu „przepieknie”. Na naszą sugestię, że to wszystko warto przenieść do bufetów, bo zepsuje efekt odpowiadają: „Ale nasza rodzina lubi mieć jedzenie blisko i nie będzie im się chciało iść do bufetu”.  Dekoratorki mają ochotę popełnić samobójstwo. A my z nimi. Czasami słyszymy też: „My nie chcemy tak elegancko, bułkę przez bibułkę – chcemy normalnie, po polsku, sielsko, biesiadnie”. My też tak chcemy. Wcale nie namawiamy na wesela bez alkoholu, z muzyką wyłącznie jazzową i przepiórką albo sztuką mięsa na talerzu – tak niewielką, że sztuką… jest to mięso znaleźć. Niech będzie dobre swojskie jadło, alkoholu niech nie zabraknie, niech DJ puści nawet jakiś kawałek disco polo – dlaczego nie? W końcu wszyscy znamy słowa, a przecież nikt nie słucha…Ale sielsko i staropolsko nie oznacza bez klasy. Zabawa do białego rana, której Twoi goście nie zapomną może się odbywać w zjawiskowym wnętrzu i dekoracjach. A psztet i galareta zdecydowanie lepiej zaprezentują się na zimnym bufecie, niż na złotym obrusie, wśród bogatych kompozycji kwiatowych. Naprawdę!

Podsumowując… Żeby było jasne… zdecydowana większość naszych klientów to cudowne pary młode, które powierzając organizację najważniejszego dnia w życiu wykazują się zaufaniem. Najwspanialsi są ci, którzy po zapoznaniu się z ofertą i akceptacji warunków współpracy dają wolną rękę. To te panny młode najczęściej wchodząc do sali ronią łzę wzruszenia. To z ust tych panien młodych najczęściej pada zdanie: „Wiedziałam, że będzie pięknie, ale nie spodziewałam się, że aż tak… Dziękuję”. A takie słowa to dla nas najpiękniejsza nagroda…

Pozdrawiamy,

Ann & Kate

Konsultantki Ślubne