Co wypada? Czego nie wypada? Ech… Wszystko się we mnie buntuje, bo chciałoby się krzyknąć, że w dniu ślubu wypada WSZYSTKO, co sprawi, że PAŃSTWO MŁODZI BĘDĄ SZCZĘŚLIWI!!! To przecież WASZ dzień. Ciągle wierzę w to, że skończyły się czasy, że wesele jest dla gości. Nie! Absolutnie nie! Wesele to uroczystość, podczas której Wy też, a może nawet – przede wszystkim –  macie się świetnie bawić. To uroczystość, którą się wspomina latami. To uroczystość, która wywoła przelotny uśmiech na twarzy nawet po wielu latach na samo jej wspomnienie. (nie muszę dodawać, że wynajęcie ANN&KATE WEDDING PLNANNERS jest tego gwarancją, prawda??? 😉 )

Niemniej jednak są pewne zasady, których warto przestrzegać. Nie tylko dlatego, że WYPADA, ale właśnie po to, by TEN DZIEŃ był wyjątkowy! Dziś ZAPRASZAMY Waszych gości.

ZAPROSZENIE – DO KIEDY NAJPÓŹNIEJ?

Ważna sprawa… Od wielu miesięcy nie myślicie o niczym innym, tylko o swoim ślubie. Ale pamiętajcie, że mimo (na pewno!) szczerej sympatii – nie każdy jednak o tym Waszym ślubie pamięta na co dzień. Nawet jeśli rodzina i znajomi zostali wstępnie poinformowani o tym, że się pobieracie – jeśli nie zobligujecie ich zaproszenie z prośbą o potwierdzenie przybycia – dla wielu data Waszego ślubu nie istnieje w świadomości.  Trzy tygodnie przed ślubem to absolutne minimum. Nikt nie powinien dostać później zaproszenia, jeśli oczywiście zależy nam na obecności zapraszanego gościa. Warto dostarczyć zaproszenie znacznie wcześniej – bo kalendarze współcześnie coraz bardziej zapracowanych ludzi pękają w szwach od nadmiaru wpisów i notatek.

Koniecznie wyznaczcie na zaproszeniu datę potwierdzenia obecności. Ludzie jakoś tak funkcjonują, że bez cezury czasowej nie potrafią się zmobilizować. Co najzabawniejsze– największy problem z mobilizacją mają Ci, którzy sami niedawno się pobierali i byli oburzeni, że goście nie pamiętają o potwierdzeniu obecności na ich ślubie i weselu. Ot taki ślubny paradoks! Jest takich paradoksów zresztą znacznie więcej… W zaproszeniu podajcie nr telefonu do osób kontaktowych. (UWAGA! W przypadku współpracy z wedding plannerkami bardzo często w ramach usługi osobą kontaktową i dopilnowującą obecność Waszych gości na uroczystości jest właśnie konsultantka ślubna).

I jeszcze jedna ważna wiadomość… Jeśli dopraszamy koleżankę z pracy na kilka dni przed uroczystością, to naprawdę nietrudno się domyślić, że Wam się ktoś inny „wysypał”,a talerzyk opłacony, więc z „braku laku”… Jeżeli to nie jest na tyle „równa babka”, że można jej szczerze powiedzieć, jaka jest prawda, to może jednak nie warto, bo chcąc dobrze można stracić koleżankę albo ją obrazić jeszcze bardziej, niż po prostu brakiem zaproszenia…

ZAPROSZENIE Z OSOBĄ TOWARZYSZĄCĄ. CZY ZAWSZE?

 Miałaś fajną kumpelę na studiach. Chciałabyś, żeby pojawiła się na Twojej uroczystości, ale w życiu na oczy nie widziałaś jej męża. Podobno wyszła za mąż, ale za kogo? Pojęcia nie masz. Czy w związku z tym on powinien pojawić się na ślubie? TAK! Powinien.  Zgodnie z zasadą dobrego zachowania zaproszenie obejmuje pary. Jeśli nie znasz imienia i nazwiska partnera czy partnerki Twojego potencjalnego gościa – napisz „z osobą towarzyszącą”. Chociaż oczywiście miło by było dowiedzieć się (telefonicznie, sms’owo) – jak się partner/partnerka nazywa. To nie powinno być wyjątkowo skomplikowane wyzwanie, a zawsze jakoś milej i grzeczniej. Sprawa dotyczy również winietek na stołach w sali weselnej. Zdarzyło mi się siedzieć na miejscu opisanym imieniem i nazwiskiem mojego ówczesnego chłopaka – na weselu jego znajomych, którzy mnie wówczas jeszcze nie znali… Przy jego talerzu również była oczywiście winietka z jego imieniem i nazwiskiem… Dziwne uczucie mimo wszystko. Niby ok. Nie obrażam się o takie pierdoły, ale czy to naprawdę było takie trudne – zapytać go, jak się nazywa jego osoba towarzysząca?

UWAGA! W przypadku niekonwencjonalnych uroczystości – typu impreza dla znajomych, nie mająca wiele wspólnego z weselem –  można się wyłamać z tej zasady, ustalając np. że obowiązują zasady, jak na wyjazdach integracyjnych – bawimy się w gronie tylko znajomych – bez ich drugich połówek, chyba że druga połówka też jest dobrym znajomym.

ZAPROSZENIE PRZEŁOŻONEGO

No tak… Hmm… I chciałabym i boję się. Na ślub zaprosić wypada. Co Ci szkodzi? Na wesele… Jeżeli planujesz imprezę dla znajomych (również tych z pracy) – zastanów się! Obecność przełożonego może sprawić, że wiele osób, na których obecności Ci zależy nie przyjdzie, albo będą się źle bawić… (wszystko jest oczywiście kwestią względną – różne są prace, różni przełożeni, różni ludzie…) Ale na ślub – jak najbardziej wypada. Na zaproszeniu nie pisz SZ.P. Dyrektor JAN KOWALSKI, czy SZ.P Prezes JAN KOWALSKI. Napisz po prostu JAN KOWALSKI. To prywatna uroczystość, więc zapraszasz prywatnego człowieka, a nie jego funkcję. A to czy byś go w ogóle zaprosił/ zaprosiła, gdyby nie ta funkcja to już zupełnie inna sprawa…

KTO ZAPRASZA?

Dobre pytanie… Wy czy rodzice? To zależy, czy chcecie być zgodni z tradycją, czy jednak nowoczesność wygrywa. Formułka: „Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na ślub naszych dzieci” – wciąż jest bardzo popularna. I bardzo piękna. Poprzedzają ją oczywiście imiona i nazwiska rodziców Panny Młodej (prawa górna strona zaproszenia) i Pana Młodego (lewa górna strona zaproszenia). Z drugiej strony dziś na ślubnym kobiercu coraz częściej stają dojrzali ludzie. Coraz częściej zdarza się, że rodzice nie wyprawiają wesela, ale to młodzi finansują całą imprezę. Nic więc dziwnego, że piszą „…odbędzie się nasz ślub” – często dodając jednak z szacunku dla rodziców „…odbędzie się nasz ślub, na który serdecznie wraz z naszymi Rodzicami zapraszamy.” Ale nie o finanse chodzi. Ważne, że formułka była zgodna z Wami, Waszymi charakterami, oczekiwaniami, konwencją uroczystości. Spójność to podstawa! A poza tym – może warto się zorientować, czy to dla rodziców ważne. Niech ten detal nie zepsuje im humoru… Warto wiedzieć, że są różne możliwości.

OSOBIŚCIE CZY POCZTĄ?

Ech…Znowu westchnę, bo oczywiście wiadomo, że bliską rodzinę osobiście, ale na Boga! Kto ma na to wszystko czas, zwłaszcza, jeśli rodzina mieszka w różnych częściach Polski. Bliskich mieszkających niedaleko wypada jednak – mimo wszystko. Poza tym to przyjemna tradycja (poza tym, że każda Panna Młoda jest na diecie,  a każda ciocia usłyszawszy, że młodzi przyjdą z zaproszeniem na ślub piecze ciasto i na śmierć się obrazi, jeśli nie zjemy chociaż po kawałeczku). Bliskich mieszkających daleko wypada poinformować za pośrednictwem poczty. Miło, gdy dołączymy odręcznie napisany list. To stworzy namiastkę osobistego, pełnego emocji i uczuć kontaktu. Dalsza rodzina czy znajomi – zaproszenie pocztą spokojnie wystarczy.

ZAMIAST KWIATKA I PREZENTU…

W internecie aż roi się od wierszyków, które Młodzi chętnie umieszczają w zaproszeniu sugerując, że woleliby dostać kasę zamiast prezentu, a wino albo książkę czy kupon LOTTO – zamiast kwiatów. O ile informacja o kwiatach wydaje mi się dosyć cenna (zwłaszcza, gdy młodzi chcą wesprzeć jakąś fundacją czy dom dziecka i proszą np. o zabawki czy karmę dla zwierząt), o tyle osobiście nie podzielam zachwytu nad pierwsza sugestią, chociaż zasad savoir vivru to bynajmniej nie łamie.

Przykład…

Gościom nisko się kłaniamy,
na wesele zapraszamy.
Będą pląsy, tańce, bale
i jedzenia stosy całe.
Więc się nasi mili stawcie
o prezenty się nie martwcie.
By nie stawiać ich na stercie,
niechaj zmieszczą się w kopercie

albo

Prezent to jest zawsze kłopot,
Czy ma zegar być, czy robot?
By nie pisać długich książek
młodzi proszą o pieniążek

No niby ładne, miłe, grzeczne, nawet zabawne, ALE… No właśnie ALE(!) To pewnie kwestia subtelności… Ja mam poczucie, że to oczywiste, że każda Para Młoda woli dostać pieniądze, niż cokolwiek innego (chyba że prezent z listy sporządzonej przez Młodych i dopasowanej do różnych możliwości finansowych gości). Myślę, że nie powinno się tego podkreślać, bo może ktoś po prostu nie ma pieniędzy, a potrafiłby niskim kosztem przygotować prezent własnoręcznie albo ma nową nierozpakowaną pościel w domu i uczyniłby z niej prezent, żeby nie przyjść z pustymi rękami, ale jednak z Wami być w TYM DNIU. Po takim wierszyku przyjście z prezentem jest niezręczne. Jasne…Miło by było, gdyby wesele się zwróciło, ale nie myślcie o tym, nie nastawiajcie się… Mimo wszystko…

INSPIRACJE

A na koniec kilka wizualnych inspiracji. Jeśli macie motyw przewodni ślubu i wesela – niech ZAPROSZENIE współgra z tą historią. Pamiętajcie, że zaproszenie to pierwszy kontakt gościa z Waszą uroczystością. Ono pierwsze wywoła w gościach jakieś skojarzenie i oczekiwania.

Jeśli będzie bardzo ekskluzywne i ociekające złotem – goście mogą się zdziwić, widząc młodych boso i w wiankach z polnych kwiatów w ogrodzie pod namiotem…

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiamy!

Konsultantki ślubne,

Ann & Kate Wedding Planners

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Żar tropików…

Kto z nas nie marzy o ślubie w tropikach wśród egzotycznych roślin nad brzegiem oceanu…achhh... Poza prażącym słońcem i śnieżnobiałym piaskiem na myśl przychodzą egzotyczne owoce, zjawiskowa roślinność,  intensywne kolory kwiatów i oczywiście flamingi!...

Prezenty dla Rodziców…

„Cudownych rodziców mam, cudownych rodziców mam, odkryli mi każdą z dróg, po której szłam...” Wy (Państwo Młodzi) i Oni (Rodzice) w kółeczku, w pląsach... Do niedawna tak wyglądało podziękowanie dla rodziców na każdym, porządnym polskim weselu. Dziś już to...

ALBO MAMA ALBO MY…

Wiemy, wiemy...kontrowersyjnie nieco brzmi ten tytuł. Ale – jak reklama dźwignią handlu, tak tytuł dźwignią czytelnictwa, więc postanowiłyśmy pojechać po bandzie... Aż tak rygorystyczne oczywiście nie jesteśmy... Chociaż... odrobina prawdy jednak w tym...

Zaproszenie na ślub – zrób to z taktem..

Jedna z naszych Panien Młodych zadała nam ostatnio bardzo trafne pytanie. W jaki sposób zaprosić wybrane osoby tylko na ślub i uczynić to tak sugestywnie, taktownie i elegancko, żeby nie było wątpliwości, że to zaproszenie tylko na ślub – bez opcji wesela?...

Śluby WAGs

WAGs – żony i dziewczyny piłkarzy zawsze zadają szyku. Muszą być piękne, zgrabne i ubrane w miliony monet. Nic więc dziwnego, że śluby piłkarzy od zawsze przyciągały uwagę mediów. To my dziś też sobie powspominamy – bez zbędnych słów.   ANNA...

Dzieci na weselu…

Odwieczny problem – zapraszać czy nie zapraszać? Impreza dla dorosłych czy spęd rodzinny? Nie ma niestety jednej dobrej odpowiedzi, a fochów, nietaktów, niesnasek i nieporozumień zdarzyło się już bardzo wiele – właśnie ze względu na ten kontrowersyjny...

Wesele a żałoba…

Ból po śmierci i radość z powodu wesela – te skrajne emocje to niestety ŻYCIE. Nie da się przejść przez życie odczuwając tylko radość niestety, albo tylko ból – na szczęście! Zdarza się, że oba te skrajne uczucia występują niestety bardzo blisko siebie. Co...

Dojrzała Panna Młoda…

Jak to cudownie, że nikt już nie mówi: stara panna, stary kawaler. Singiel i singielka wyparły to przykre etykietowanie. Dojrzała kobieta na ślubnym kobiercu też nie bulwersuje. Nie wywołuje żadnych nietypowych emocji. Emocji różniących się od emocji,...

TRZY NAJWIĘKSZE ZMORY WEDDING PLANNERÓW…

Ten zawód po prostu nie ma wad. Bo skoro jego efektem jest coś tak bajkowego, zjawiskowego i magicznego jak piękne przyjęcie weselne, poprzedzone filmowym ślubem, to znaczy, że na każdym etapie jest równie pięknie? Hmm... No prawie... Nie oszukujmy się –...

Śluby gwiazd…

Śluby Gwiazd inspirowały i interesowały od zawsze. Gwiazdy zawsze były w najlepszych trendach  i zawsze wyznaczały granice stylu. W związku z tym z perspektywy lat obserwując śluby gwiazd można cudownie prześledzić, jak zmieniała się moda. Dziś zapraszamy...

Atrakcje weselne

Coraz częściej pary proszą nas o zorganizowanie czegoś wyjątkowego i nietypowego na ich weselu. Żeby było niebanalnie. Żeby zapadło w pamięć gości. Żeby było naturalnie, ale też zaskakująco. Atrakcji weselnych do wyboru mamy coraz więcej. Zwłaszcza, że...

Wpadki gości weselnych…

Każda panna młoda boi się jakiejś wpadki. Te potencjalne wpadki śnią nam się po nocach. A potem okazuje się, że nie trzeba było się tak stresować, bo wszystko poszło pięknie... No chyba że to goście zalicza wpadkę. I to nie taką uroczą, która przechodzi na...