Jak to cudownie, że nikt już nie mówi: stara panna, stary kawaler. Singiel i singielka wyparły to przykre etykietowanie. Dojrzała kobieta na ślubnym kobiercu też nie bulwersuje. Nie wywołuje żadnych nietypowych emocji. Emocji różniących się od emocji, które wywołuje każda panna młoda. Miłość nie patrzy na pesel. I to jest fantastyczne!

Co to znaczy dojrzała kobieta – swoją drogą?

Ta po 30-ce? Po 40-ce? Po 50- ce? Zosia z „Pana Tadeusza” była jeszcze dzieckiem, gdy wychodziła za mąż. W tym kontekście wszystkie jesteśmy „dojrzałymi kobietami”.

Jeśli panna młoda nie jest bardzo młoda – wcale nie oznacza, że nie może wyglądać jak milion dolarów. Możliwości są ogromne. Wybór kreacji wspaniały. Odradzamy księżniczki i beze. Inna sprawa – że będę to akurat odradzamy kobietom w każdym wieku. Wspaniałe są dojrzałe panny młode w dobrze skrojonych garniturach, sukienkach z klasą, stylem, szykiem – z kapeluszem zamiast welonu. Nie żeby welon był zabroniony. Absolutnie nie. Ale może jednak jakaś inna ozdoba głowy dopełni całości? Czy biel jest dla dojrzałej panny młodej? Już chciałyśmy napisać, że lepiej wybrać pastel, beż, ecru, Stop. Zresztą… Nie! Nie chcemy niczego zamykać w jakiejkolwiek szufladce. Jeśli się trafi jakaś sexi babcia w rockowym stylu – to niech jej ślub będzie taki, jak ona. I my chcemy ten ślub, a potem huczne wesele zorganizować!

Przyznamy szczerze – UWIELBIAMY robić śluby dojrzałym parom. Nie można generalizować, bo nauczyłyśmy się już, że pierwsze wrażenie często bywa bardzo mylne. Niejedna ukochana nasza panna młoda – wcale nie wydawała się tak cudowna na pierwszym spotkaniu, a ta z którą po minucie chciało się konie kraść – dała nam potem nieźle w kość… Wracając do tematu. Bardzo lubimy dojrzałe pary, bo są niezwykle świadome swoich oczekiwań. Wiedzą, czego chcą. Jeden ślub mają już zazwyczaj za sobą. Teraz chcą dla siebie – nie dla rodziny. Chcą tak, jak lubią, jak im się podoba. Niczego nie robią, bo wypada. A jeśli zapraszają do współpracy wedding plannerów – zazwyczaj mają niezły gust, niezłe wyobrażenie o tym, jak ma ten dzien wyglądac… Bardzo często to klimatyczne, niewielkie uroczystości. Wśród zaproszonych gości są tylko wybrani, najbliżsi. Wszystko jest spójne, konsekwentne. I u takich par nigdy nie pada absurdalne pytanie w stylu: „Mamy 25 tysięcy, chcemy wesele na 150 osób w centrum Warszawy. Damy radę z Waszą pomocą?”

Przysięgamy – to cytat. Takie pytania naprawdę nam się zdarzają… Podejmując wyzwanie musiałybyśmy chyba kupić dekorację i wyposażenie sali weselnej w sklepie „WSZYSTKO PO 5 ZŁ.” Ech…  Ale, żeby nie kończyć tak gorzko – idziemy ku lepszemu. Świadomość wzrasta. Piękne panny młode, cudowni panowie młodzi – kochajcie się! Nie patrzcie na metrykę. Szczęśliwi czasu nie liczą. Może to banał, ale jak cudownie prawdziwy!

Pozdrawiamy,

Ann & Kate

Konsultantki Ślubne